poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Kampania antynikotynowa


Nie od dzisiaj wiadomo, że palenie papierosów jest szkodliwe zwiększa ryzyko zachorowania na raka płuc i przyczynia się do wielu zdrowotnych powikłań. Faktem jest, że najbardziej poszkodowany jest bierny palacz (do jego płuc trafia 35 razy więcej dwutlenku węgla i 4 razy więcej nikotyny niż dym trafiający do płuc aktywnego palacza). Jednak nie będę Was zanudzać suchymi faktami, które możecie wszędzie wyczytać, ale za to podzielę się doświadczeniami palących domowników.
Moi rodzice pali przez ponad dwadzieścia lat. Nie lubiłam tego i jako mała dziewczynka złościłam się na nich o to. Nie znosiłam zapachu przesiąkniętych ubrań dymem papierosowym i braku świeżego powietrza. Na szczęście rodzice rzucili palenie na dobre, w tym roku minie 13 lat, to ich wielki sukces z czego są dumni, wszyscy domownicy na tym skorzystali. Ciągle powtarzają, że łatwo nie było, a najtrudniejsze były pierwsze miesiące, ale dali radę i to się naprawdę liczy. Z kolei brat podpalał będąc w szkole średniej, a jak poszedł do wojska to niestety zaczął palić nałogowo. Jednak gdy poznał niepalącą dziewczynę, która skradła jego serce, rzucił dla niej i nie pali już 2 lata. Jednak znam kilku nałogowych palaczy, do których żadne argumenty nie docierają, ani zdrowotne, ani finansowe.
Pamiętam, że w liceum przez kilka dni przygotowywałam z koleżanką wielki poster obrazujący negatywne skutki tytoniowego nałogu na zajęcia z biologii. Większość naszych koleżanek paliła, niestety nie udało nam się wtedy nakłonić ich do rzucenia. Co zaskakujące koledzy z klasy w przeważającej ilości byli niepalący i solidarni ze mną i moją kumpelą.
Nigdy nie lubiłam zapachu dymu papierosowego, ale będąc na studiach na pewnej imprezie postanowiłam, że wszystko jest dla ludzi i trzeba spróbować co to takiego. Na szczęście dla mnie, po pierwszym porządnym zaciągnięciu się dymem o mało się nie udusiłam, poczułam gryzący, nieprzyjemny dym w moich płucach, a po chwili myślałam, że za chwilę zwrócę. Próbowałam jeszcze dwa lata później, ale z tym samym efektem - papierosów nie polubiłam i nie zamierzam więcej ich próbować. 
Mam nadzieję, że moje doświadczenia otworzą komuś oczy i uszy na to jak odbierane jest palenie papierosów przez dziecko, nastolatkę czy dorosłą kobietę.

Metod na rzucenie palenia jest mnóstwo, niestety nie wszystkie okazują się skuteczne. Pamiętajmy, że najważniejsze, aby wspierać bliską osobę, która podjęła tę decyzję, dopingować ją i po prostu być z nią. Bez naszego wsparcia i pomocy w walce z nałogiem rezultaty będą mizerne. Oczywiście sam palacz również powinien być zdeterminowany w tej walce i nie poddawać się z powodu chwilowej słabości.
Wszystkim rzucającym palenie życzę powodzenia i wytrwałości. Trzymam za Was kciuki :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony wpis :)