sobota, 13 grudnia 2014

Świąteczny piernik z bakaliami i KONKURS Z PALMĄ

Świąteczny piernik z bakaliami

Święta Bożego Narodzenia nieodłącznie kojarzą mi się z zapachem choinki, piernika, pomarańczy i cynamonu. Jako mała dziewczynka pomagałam Mamie w świątecznych przygotowaniach, najchętniej przy słodkich wypiekach. Mieszałam masę makową do makowca, wrzucałam rodzynki do masy serowej a na końcu czyściłam paluszkami miskę z resztek ciasta ;) To były wspaniałe, niezapomniane chwile, które wspominam z uśmiechem na twarzy. 
Tradycja pieczenia ciast na święta jest w moim domu do dzisiaj, mimo że minęło ponad dwadzieścia lat, a cukiernie pełne są gotowych wyrobów. Lubimy tę przedświąteczną krzątaninę w kuchni, wigilijny pośpiech, aby zdążyć ze wszystkim przed Pierwszą Gwiazdką. Na moim świątecznym stole pojawiają się zarówno tradycyjne ciasta takie jak sernik, seromakowiec, makowiec czy piernik, ale także te nowoczesne np. shrek, kubuś, bananowiec itp. Jednak zawsze musi być sernik i piernik z orzechami - bez tych dwóch  nie wyobrażam sobie Świąt. 
Korzystając z okazji zapraszam Was, drodzy Czytelnicy, do podzielenia się swoimi wspomnieniami z dzieciństwa w kwestii domowych ciast. A może wolicie eksperymentować w kuchni i przygotowujecie mniej tradycyjne wypieki na święta? Bardzo jestem ciekawa Waszych odpowiedzi dlatego zapraszam Was serdecznie do szybkiego i przyjemnego konkursu.
 
KONKURS Z PALMĄ


KONKURS Z PALMĄ

Razem z producentem margaryny PALMA z Murzynkiem, firmy Bielmar, zapraszam Was bardzo serdecznie do wzięcia udziału w szybkim i przyjemnym konkursie, w którym do wygrania wspaniałe nagrody. 

Zasady konkursu

Zadanie konkursowe polega na odpowiedzi w komentarzu pod konkursowym wpisem na następujące pytanie: 
Jakie macie wspomnienia z  dzieciństwa odnośnie domowych wypieków, a jak jest obecnie w waszych domach? Napiszcie jakie ciasta pojawią się na Waszym świątecznym stole, podzielcie się przepisami jeśli chcecie.

Czas trwania konkursu 13.12.2014 - 19.12.2014 do godziny 23.59.

Nagrody w konkursie
  • 2 zestawy dekoratorów marki Tuperrware
  
Spośród wszystkich przesłanych zgłoszeń (komentarzy zamieszczonych pod tym wpisem) wybiorę dwie najlepsze, które zostaną nagrodzone.

Poza konkursem na moim blogu zapraszam do wzięcia udziału w Wielkiej promocji PALMY. Można w niej wygrać bardzo wiele świetnych nagród tj. tablety Samsung, formy do pieczenia muffinek i zestawy Tupperware. Szczegóły znajdziecie na stronie www.tradycjaczynowoczesnosc.pl
 
Świąteczny piernik z bakaliami

To najlepszy piernik, jak jest pieczony w moim rodzinnym domu od lat. Ciasto jest puszyste i wilgotne, dzięki dodatkowi śliwkowych powideł oraz rodzynek. Idealnym uzupełnieniem całości jest dodatek chrupiących orzechów, w zależności od dostępności mogą to być laskowe lub włoskie orzechy. Idealnie pasuje tutaj czekoladowa polewa, która nie tylko pięknie ozdabia ciasto, ale i nadaje całości czekoladowy smak. Niewątpliwą zaletą tego wypieku jest to, że piernik jest miękki i gotowy od razu do spożycia w porównaniu do tradycyjnych twardych jak kamień pierników na miodzie wymagających długich tygodni leżakowania.

Świąteczny piernik z bakaliami

Świąteczny piernik z bakaliami

Przepis rodzinny

Świąteczny piernik z bakaliami
[keksówka o wymiarach 30 cm na 10 cm]
 
Składniki:
Polewa czekoladowa:
  • 90 g margaryny Palmy
  • 4,5 płaskie łyżki cukru
  • 3 łyżki gęstej śmietany 18%
  • 4,5 płaskie łyżki kakao naturalnego
  • 2 płaskie łyżeczki żelatyny + 1/3 szklanki zimnej wody



Ciasto: Miękką Palmę wkładam do miski i miksuję razem z cukrem na białą, puszystą masę. Dodaję jajka i dalej ucieram. Następnie dodaję partiami przesianą mąką z sodą i kakao na zmianę z mlekiem (wlewam 1/3 szklanki mleka i wsypuję szklankę mąki, po czym znów wlewam kolejne 1/3 szklanki mleka i kolejną szklankę mąki postępując tak do wyczerpania składników). Do ciasta dodaję powidła, przyprawę do piernika, rodzynki, orzechy i szczyptę soli. Całość dokładnie mieszam do połączenia składników. 
Formę na ciasto (keksówkę o wymiarach 30 cm na 10 cm) wykładam papierem do pieczenia. Do keksówki przekładam masę, wyrównuję i wkładam do piekarnika nagrzanego do temperatury 180*C. Piekę ok. 60 - 70 minut do tzw. suchego patyczka sprawdzając czy ciasto jest już upieczone (drewniany patyczek po wbiciu w ciasto i wyjęciu powinien być suchy). 

Polewa czekoladowa: Palmę roztapiam razem z cukrem w rondelku. Następnie dodaję śmietanę, zdejmuję z ognia i mieszam aż do połączenia. Wsypuję na koniec przesiane kakao i dokładnie mieszam. Żelatynę wsypuję do szklanki, zalewam zimną wodą do 1/3 wysokości szklanki i pozostawiam na 5 minut do napęcznienia. Po tym czasie wstawiam szklankę z żelatyną do mikrofalówki na 30 sekund i rozpuszczam. Płynną żelatynę dodaję do rondla z zawartością, dokładnie mieszam i chwilę podgrzewam. 

Gorącą, płynną polewą dekoruję ostudzony piernik wcześniej wyjęty z formy. Ciasto można dowolnie ozdobić orzechami, kokosem, suszonymi owocami czy kolorowymi drażetkami.

Smacznego! :)

25 komentarzy:

  1. u mnie na święta w domu rodzinnym królował sernik z rosą. Pamiętam to wyczekiwanie na magiczne złote kropelki i znak że można już jeść. Do tej pory mile wspominam różnej maści ciasteczka z nadzienie. Ciocia ich pełno przynosiła. Najbardziej lubiłam kawusie. Mocno czekolasowe i mocno kawowe ciasteczka w kształcie ziarenek kawy. Mama do tej pory robi rurki z kremem. Pomagałam jej za malucha posypywać je cukrem pudrem i przy okazji gdy nie patrzyła wyjadałam krem ;) Sama przyjęłam że będę robić to co lubią najbardziej moi najbliżsi: ciasto śniegowiec, pischinger oraz ciasteczka z cukiereczkami dla syna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmm pięknie się prezentuje, co to za choinki, gdzie mogę takie kupić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te choinki są z ciasteczek z piernika (wkrótce pojawi się przepis :)

      Usuń
  3. Gdy byłam malutka pamiętam dokładnie
    co roku pierniczki wykrawałam ładnie
    później je z siostrą ozdabiałyśmy
    a w Wigilie ze smakiem zajadałyśmy
    na stole też nigdy nie zabrakło piernika,
    keksu, makowca i oczywiście sernika.
    Od zawsze lubiłam w kuchni pomagać,
    bo surowe ciasto lubiłam wyjadać
    do dzisiaj co roku tak razem pichcimy,
    bo Boże Narodzenie bardzo lubimy,
    więc wesołych świąt życzymy dziś wszystkim,
    niech każdy ten dzień spędzi ze swym bliskim!

    pozdrawiam,
    Maja Kostrzewa
    majkos26@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Święta Bożego Narodzenia to dla mnie przede wszystkim niezapomniany zapach piekącego się makowca. Jak dla mnie bez makowca nie ma świąt! Pamiętam, że gdy byłam mała, w okresie świątecznym podglądałam swoją Babcię zza kuchennego rogu wykonującą niemalże czary nad ciastem drożdżowym i przez długi, długi czas za magię uważałam to że ciasto staje się takie wyrośnięte i aromatycznego! Równocześnie nie mogę też zapomnieć o Dziadku, który miał ogromny wkład w przygotowywaniu mojego ulubionego makowca i który to dzielnie pomagał babci, mieląc mak na maszynce ręcznej! Nie lada wyzwanie! Podziwiam ich, że pomimo braku tych wszystkich super sprzętów potrafili zrobić ciasto, które wprowadzało do naszego domu magię i zapach świąt.
    Oczywiście ja również staram się kultywować tradycję i tak co roku na naszym świątecznym stole króluje makowiec (i to nie jeden :)). Pomimo, że korzystam z babcinego przepisu i wszyscy zachwycają się smakiem przygotowanego ciasta, jak dla mnie czegoś mu brakuje i dlatego też zawsze będę uważała swoją Babcię za czarodziejkę, której nikt nigdy nie dorówna!


    Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt!

    Ilona

    ilonkatla@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja najpiękniej wspominam pieczenie ciast z Mamą i Babcią - wtedy jeszcze piekło się w prodidżu (mam nadzieję, że tak to się piszę). Nasz był trochę zepsuty i zawsze było loterią, czy ciasto wyrośnie - jedno na 10 zazwyczaj nie wychodziło. Pamiętam historię mojego pierwszego "ciasta". Miałam 8 lat. Mama poszła z Tatą do koleżanki ja zostałam sama i wpadłam na plan, że po powrocie do domu zaskoczę ich podając ciasto. Wzięłam się za pieczenie. Wszystko szybko byle zdążyć. I chyba właśnie to mnie zgubiło - ciasto wyszło płaskie i twarde - wyglądało jak wycieraczka do butów :) Cóż od czegoś trzeba zacząć. Aktualnie mieszkam już na swoim niestety bardzo daleko od Rodziców, ale zawsze, kiedy do nich jadę przywożę ciasto, które upiekłam sama. Jestem fanką raczej standardowych smaków - kocham szarlotkę, sernik i karpatkę. Bez karpatki to nawet sobie życia nie wyobrażam.
    Teraz sa fajne czasy, bo np. mój piekarnik pyta mnie nawet o to, czy ma przyrumienić skórkę :)
    Chętnie podzielę się przepisem na deser - nie do końca jest to ciasto, ale uwielbiam i zajadam się zawsze

    Legumina bananowa
    - 3 duże bardzo dojrzałe banany (ważne, aby były bardzo dojrzałe)
    - 3 jaja
    - 6 łyżek cukru
    - opakowanie cukru waniliowego
    - 0,5 litra śmietany kremówki
    - płaski talerz ugotowanej na kaszy mannej (na gęsto)
    Na spodzie wysmarowanej tłuszczem formy do zapiekania rozkładamy połowę pokrojonych w półplasterki bananów, a na nich - pokrojoną w drobną kostkę kaszę mannę, na wierzchu pozostałe banany.
    Jajku ubijamy z cukrem i z cukrem waniliowych na puch. Gdy masa będzie gęsta i jednolita dodajemy cały czas ubijając śmietanę którą zalewamy gotowe do zapiekania banany i kaszkę. danie wstawiamy do nagrzanego piekarnika 170 stopni i zapiekamy ok 30 minut. podajemy gorace :)

    Pozdrawiam,
    Anna
    a.h.hejduk@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  6. .... w dzieciństwie zarówno na Boże Narodzenie jak i na inne okoliczności bądź tak poprostu bez okazji zawsze pomagałam mamie przy Jej wypiekach zaczynając od prostych czynnosci kończąc na tych już bardziej skomplikowanych i tak o to dzisiaj potrafię wypiekac przeróżne ciasta i ciasteczka, żałuję i jest mi bardzo smutno ze moja Kochana nie może już razem ze mną przy kawie próbować moich słodkości, tak szybko Pan Bóg zabrał Ją do siebie. ...zas szybko

    OdpowiedzUsuń
  7. W moim domu był taki zwyczaj,że zawsze przed świętami wraz z mama do późnych godzin wieczornych przy dźwiękach kolęd piekłyśmy ciasta. Zawsze tradycyjne-nigdy wymyślne. Koniecznie musiał to być sernik,makowiec i orzechowiec z miodem i orzechami. Bardzo miło wspominam ten czas,gdy rządziłam z mamą w kuchni i wiele oddałabym,aby znów mieć okazję tego doświadczyć. Niestety moja mama mieszka teraz tysiące kilometrów ode mnie i od kilku lat nie spędzałyśmy czasu w święta przed i po nich razem. Mam nadzieję,że kiedy moja córka jeszcze trochę podrośnie nawiążę z nią taką samą więź "ciastopwą" jak ja z moją mamą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Święta Bożego Narodzenia u mnie w rodzinie nigdy nie mogły się obyć bez towarzystwa sernika, upieczonego przez moją mamę. Inne ciasta również gościły na naszym stole, jednak sernik zawsze musiał być. Nowa tradycja narodziła się zupełnie przez przypadek. Pewnego roku mama robiąc zakupy aby upiec sernik, zamiast kupić dwa wiaderka zwykłego twarogu, tak jak było podane w przepisie, kupiła jedno wiaderko twarogu oraz jedno wiaderko serka homogenizowanego. Jakie było jej przerażenie kiedy odkryła, że popełniła błąd. Niestety było już za późno na kolejne zakupy, a Wigilia tuż tuż. Po rodzinnej naradzie zapadła decyzja - pieczemy z tego co mamy. W rezultacie sernik wyszedł przepyszny, puszysty, mięciutki, a cała rodzina była zachwycona. Od tej pory na naszym świątecznym stole nie może zabrakną tego właśnie sernika.

    Pozdrawiam,
    Ewelina
    ewlin@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdy byłam dzieckiem przed Świętami moja Mama z Babcią razem krzątały się po kuchni.Mama piekła sernik z rodzynkami,ser ucierało się w makutrze (a makutra z resztkami masy serowej była moja).Na wierzchu sernika mama widelcem robiła ozdobną kratkę.Piekła też makowiec a raczej struclę makową z dużą ilością miodu i bakalii.Babcia natomiast piekła postną drożdżówkę na słono,uwielbiałam ją z masłem.Dziś przed Świętami to ja z Mamą krzątamy się po kuchni.Razem pieczemy makowiec,Mama do dziś masę makową robi sama z dużą ilością miodu i bakalii.Ja piekę sernik trochę inny niż mama bo z brzoskwiniami i kokosem.Nie może zabraknąć i piernika i ciasta z kremem w tym roku będzie to Gruszkowiec.Tutaj chciałam się z Wami podzielić przepisem na piernik który zawsze się udaje i wspaniale smakuje:
    Piernik z wiśniami
    -40dkg mąki
    2 jajka
    -20dkg c.pudru
    -100mloleju
    -250ml mleka
    -2 łyżeczki sody
    -2 łyżeczki przyprawy do piernika
    -10dkg orzechów włoskich pokrojonych
    -5dkg migdałów w płatkach
    -konfitura wiśniowa i jak kto ma wiśnie drylowane z kompotu.
    Jajka z cukrem pudrem i odrobiną ciepłego mleka ubić na puszysty krem.Dodać przesianą mąkę wymieszaną z sodą i przyprawą do piernika,oraz olej i resztę mleka ciepłego.Dokładnie pomieszać wszystkie składniki i dodać 3 łyżki konfitury wiśniowej.Ja daję łyżkę konfitury i trochę wiśni drylowanych (ładnie wyglądają jak się kroi ciasto) i dodaję orzechy.Ciasto wyłożyć do keksówki ja mam wąską i dość długą.Piec 30 minut w 180stopniach.Po pół godzinie ciasto wyjąć w miejscu pęknięcia ciasta zrobić nożem delikatny rowek i nałożyć jeszcze konfitury wiśniowej i obsypać płatkami migdałowymi.piec jeszcze 20 min'a najlepiej do suchego patyczka.Smacznego i Wesołych Świąt
    Iwona Radwan
    iwona.radwan@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. W Moim domu odkąd pamietam zawsze na świątecznym stole królował makowiec, sernik i makiełki. Moja mama robi najlepszą struclę na świecie. Z dużą ilością maku, kruszonki i rodzynkami. Od samego rana dzień przed Wigilią po całym domu roznosi się zapach rozczynu z drożdży. Później mama rozwałkowuje ciasto, posypuje makiem zmielonym kilkakrotnie, posypuje cukrem i rodzynkami. Zawija i smaruje jajkiem. Moim zadaniem od dziecka i jest tak do dziś jest robienie kruszonki. Maślanej, bo taka jest najlepsza. Zapach pieczonego drożdżowego makowca jest cudowny. Z reszty cista drożdżowego, lepię, bo to tez należało do moich obowiązków i jest tak co roku malutkie kuleczki drożdżowe. Pamiętam jak byłam mała i zawsze starłam się, zeby te kulki były perfekcyjne. Różnie to wychodziło, ale zawsze uwielbiałam pochwały i tak tez było. Upieczone w piekarniku drożdżowe kulki wsypuje się do wazy, dodaje się śliwkę suszoną, morele, bakalie, kawałki mandarynek, mak zmielony i wszystko zalewa się mlekiem. To nasz wigilijny rarytas, który zalicza się do 12 potraw. W święta nie moze zabraknąć też serników. Czy to z rosą, czy z brzoskwiniami czy najzwyklejszy:) Wszystkie te tradycyjne nasze smaki pielęgnujemy do dziś. Co roku ich nie braknie na świątecznym stole. Od paru lat w naszą tradycję rodzinną wpisało się pieczenie pierników. Zaczynam już w listopadzie i kończe przed świętami:) Tak też jest w tym roku. Kocham te wypieki świąteczne. Za każdym razem podpatruję mame i zapisuję w pamięci jej tajemnice np. na najlepszy sernik czy inne ciasto. Wspólne pichcenie w kuchni to smak i zapach mojego dziecinstwa!

    Wesołych i pełnych słodkosci Świąt Bożego Narodzenia!
    Uściski serdeczne
    Natalia
    mail: nataalo.14@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie Święta Bożego Narodzenia zawsze kojarzą się z ciasteczkami. To jest taka nasza rodzinna tradycja. Zawsze, odkąd pamiętam pieczemy z mamą kilka gatunków ciastek. Zazwyczaj są to kruche ciasteczka maszynkowe, nadziane powidłem drożdżowe grzebyczki, kolorowe kółka obtoczone w kokosie,paluchy oraz przepyszne orzeszki, czy jeszcze lepsze babeczki,na które podam zaraz przepis. Każdy kto się pojawi u nas w domu i zostaje poczęstowanym łakociami w postaci ciasteczek czy placka zawsze najpierw sięga po ciasteczka, bo są bardzo dobre. A z tego co wiem to mało kto teraz piecze takie cistka bo sa niezwylke pracochłonne, ale czego sie w końcu nie robi, żeby sie nacieszyć raz w roku smakiem cisteczek.Poza tym to zawsze musi być rolada biszkoptowa, oraz placek z serem. SMACZNEGO:
    przepis na babeczki
    Ciasto:
    45 dag mąki,
    30 dag masła,
    3 żółtka,
    18 dag cukru pudru.
    Z podanych składników zrobić ciasto na stolnicy.
    Rozwałkować i wykleić wnętrze foremek na
    babeczki. Piec na złoty kolor. Gdy wystygną
    wypełnić masą:
    1 szklana wody,
    ½ kg cukru kryształu,
    1 kostka margaryny,
    Wszystkie składniki zagotować na ogniu około 15 minut.
    Do osobnego pojemnika wsypać ½ kg mleka w proszku i wlać ten wrzątek jednocześnie
    ubijając mikserem na jednolitą masę. Gdy masa wystygnie, będzie letnia nakładać szprycą do
    babeczek. Babeczki posypać cukierkami do zdobienia.

    pozdrawiam Ewa
    mail: afkaewa@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile babeczki wychodzi z tej porcji? W jakiej temperaturze należy je piec i ile minut? Pytam bo przepis wydaje się super i zamierzam je zrobić na święta. ..

      Usuń
    2. z tej porcji wyjdzie jedna keksowa forma o wymiarach 30 cm na 10 cm albo dwie mniejsze

      Usuń
  12. Moje wspomnienia odnośnie wypieków świątecznych w rodzinnym domu zaczynają się od składania "zamówień" na ciasta przez członków rodziny :) mama jakiś czas przed wypiekami pytała mnie i mojego rodzeństwa, jakie chcemy ciasta. Moim głównym zadaniem podczas wypieków było obsługiwanie miksera: bicie piany na biszkopty, miksowanie mas, co oczywiście nie obywało się bez podjadania składników, a co udawało się nawet pod czujnym okiem mamy - głównej dowodzącej :) Na stole najczęściej goszczą u nas: przekładany piernik, sernik, ciasto z delicjami, masą kajmakową i podprażonym słonecznikiem, makowce. Po wypiekach ciasta obkrawałyśmy i robiłyśmy z nich ziemniaczki :) Obecnie nie mieszkam już w domu rodzinnym, ale na święta, w listopadzie lub grudniu piekę dużą ilość pierniczków ( w tym roku króluje foremka "ciastka", która po odwróceniu staje się głową renifera:)), które później lukruję i rozdaję rodzinie :)

    Pozdrawiam,
    Kasia
    moon27@poczta.fm

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciasteczka w kształcie gwiazdek oblane lukrem – moje wspomnienie z dzieciństwa. Wypieki świąteczne kojarzyły mi się głównie z tymi właśnie wypiekami. To była jedna z tych chwil, kiedy miałem okazje włożyć swoje, przysłowiowe trzy grosze, do wypieków świątecznych. Moim obowiązkiem, które zresztą bardzo lubiłem było wycinanie form gwiazdek w cieście. Jeszcze większą frajdę sprawiało mi jednak dekorowanie pięknych, wyrośniętych gwiazdek lukrem. Ponieważ miałem udział w pieczeniu tych ciasteczek mogłem zjeść dwie gwiazdki przed świętami :D Dzisiaj niestety już takich gwiazdek się u mnie nie piecze. Na szczęście nadal pieczony jest sernik, który również kojarzy mi się ze świętami z dzieciństwa:

    Ciasto:
    -kostka margaryny
    -3 żółtka
    -pół szklanki cukru
    -3 szklanki mąki
    -2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
    -cukier waniliowy

    Wszystkie składniki zagnieść. Ciastem wyłożyć spód i boki blachy.

    Masa:
    -1 kg sera
    -4 żółtka
    -szklanka cukru
    -cukier waniliowy
    -budyń śmietankowy
    -sok z jednej cytryny
    -troszkę więcej niż pół szklanki oleju,
    -2 pełne szklanki mleka

    Całość zmiksować, wylać ciasto. Piec ok. godziny. Na 15 min przed wyjęciem z piekarnika wierzch ciasta zalać pianą z 3 białek i z pół szklanki cukru. Zapiec na złoty kolor.

    Smacznego!

    Pozdrawiam
    Henia
    figa1@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje wspomnienia z dzieciństwa wiążą się z pieczeniem ciasteczek w kształcie ludzików Zawsze, kilka dni przed świętami zabieraliśmy się do pieczenia takich ludzików, które z rodzeństwem mogliśmy udekorować w dowolny sposób. Ciasteczka te następnie trafiały na choinkę. Mogliśmy je zacząć jeść dopiero po kolacji Wigilijnej. Dzięki temu ciasteczka, tak długo przez nas wyczekiwane, miały jeszcze lepszy smak, magiczny;) Dzisiaj niestety takich ciasteczek już nie pieczemy bo jesteśmy już dużo starsi, ale mam nadzieję, że gdy już będziemy mieć swoje rodziny tradycja ta wróci do naszych domów
    Na naszym świątecznym stole ciastami, które nieodmiennie goszczą na stole jest królewiec oraz serniki. Osobiście bardziej przepadam za Królewcem, więc tym przepisem się z Wami podzielę:

    Ciasto kruche:
    *30 dag mąki
    *8 dag cukru
    *2 łyżki miodu sztucznego
    *jajo
    *łyżeczka sody
    *15 dag margaryny

    Wyrobić ciasto, podzielić na dwie części i upiec.

    Biszkopt z 3 jajek (nie pisze bo każdy ma swój sprawdzony przepis)

    Masa budyniowa:
    *8 dag cukru
    *pół litra mleka
    *łyżka mąki pszennej
    *2 łyżki mąki ziemniaczanej
    *25 dag masła
    *cukier waniliowy

    Mleko zagotować z cukrem i masłem, dodać mąkę wymieszaną z mlekiem i ugotować budyń.
    Na jedną część ciasta kruchego wylać połowę budyniu, przykryć biszkoptem i wylać resztę budyniu. Przykryć biszkoptem i wylać resztę budyniu, przykryć drugim kruchym ciastem i polać gorącą polewą.

    Polewa:
    1/4 kostki margaryny
    1 łyżka mleka
    pół szklanki cukru
    1 łyżka kakao


    Pozdrawiam
    Marcin, lytka@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Wypiekiem świątecznym, który kojarzy mi się z dzieciństwem jest placek makowiec. Ponieważ ciasto to nie miało zbyt wielu zwolenników w domu, było pieczone tylko na święta Bożego Narodzenia. Dlatego, ja tylko poczułam zapach prażonego i mielonego maku wiedziałam, że święta już za rogiem. Jednym z moich ulubionych zajęć było mielenie tego maku, robiłam to pod czujnym okiem mamy Najlepiej, makowiec, smakował mi gdy był polane lukrem Makowiec do dnia dzisiejszego gości na moim świątecznym stole i nie wyobrażam sobie świąt bez niego. Poza tym innymi ciastami, które się u mnie piecze jest sernik, zwłaszcza ten z rosą, murzynek i miodowiec. Poniżej przedstawiam przepis oczywiście makowca:

    składniki:
    6 jaj
    1,5 szkl.cukru
    6 łyżek oleju
    1,5 szkl. mąki
    2 łyżeczki proszku

    Białka ubić z cukrem, dodać żółtka, olej i na koniec mąkę z proszkiem.

    1 3/4 maku uprażyć z 2 szkl. wody (1 godz). Przekręcić przez maszynkę 2 razy.

    3 jaja,
    3/4 szkl. cukru
    1 kost. margaryny
    2 łyżki mąki ziemniaczanej,
    olejek migdałowy

    Białka ubić z cukrem, dodać żółtka, mak i mąkę. Włożyć do gorącej, roztopionej margaryny i dusić do zgęstnienia. Wylać na biszkopt i polać polewą.

    Smacznego!

    Pozdrawiam
    Magda
    m.kusmierczyk@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem Ślązaczką z dziada pradziada,
    dlatego opisywać obcej kuchni wręcz mi nie wypada.
    U nas na święta była kuchnia postno –
    treściwo, smaczno lecz bardzo prosto.
    W Wigilio łobiadaliśmy się makówkami
    – z wekom (1), mlikiem i bakaliami.
    Prócz tego maszkieciliśmy (2) także pierniki
    leżące w biksach (3) jak żołnierzyki.
    Na Szczepana (4) na stole były kołocze (5) –
    rumiane, złociste, jak Jagny warkocze,
    a od tego co kto w doma mioł
    zależało to co do kołocza doł.
    Były więc kołocze ze samą kruszonką (6) –
    woniające (7) masłem i mlikiem ze dzbonka,
    były też kołocze ze syrem i z makiem –
    wszystkie maszkiecone przez nas ze smakiem.
    Śląsko tradycja i ja kultywuja
    i wszystkie te maszkiety na święta rychtuja (8).
    A dla kamratów (9) i dla nie Ślązaków
    przepis na kołocza z dodatkiem maku
    napisza wam po polsku, a nie po naszymu,
    byście nie zepili (10) czegoś przy robieniu

    Słowniczek :
    1) weka = bułka paryska
    2) maszkiecić = jeść, degustować
    3) biksa = metalowa puszka
    4) Szczepana = 2gi Dzień Świąt Bożego Narodzenia
    5) kołocz – ciasto z posypką
    6) kruszkonka = posypka do ciasta
    7) woniać = pachnieć
    8) rychtować = przygotowywać
    9) kamrak = kolega
    10) zepić = zepsuć

    Składniki na ciasto:
    • 1 kg mąki pszennej
    • 100 g świeżych drożdży
    • 1 łyżeczka cukru waniliowego
    • 200 g cukru
    • 200 g masła
    • 500 ml ciepłego mleka
    • 2 jajka

    Składniki na kruszonkę:
    • 250 g masła
    • 250 g cukru
    • 250 g mąki pszennej
    • 1 torebka cukru waniliowego

    Składniki na masę makową:
    • 500 g maku, dwukrotnie mielonego
    • 200 g cukru
    • 50 g miękkiego masła
    • 2 łyżki miodu
    • 150 g migdałów

    Mąkę przesiać. Masło rozpuścić, mleko lekko podgrzać.
    Drożdże wymieszać z ¼ ciepłego mleka. W mące zrobić dołek, wlewać po kolei - 1) jajka, 2) masło, 3) drożdże, 4) pozostałe mleko. Ciasto wyrabiać do momentu, aż zacznie odchodzić od miski. Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

    Zagotować 750 ml wody, dodać składniki masy makowej. Dokładnie wymieszać i odparować nadmiar wody.

    Wyrośnięte ciasto podzielić na 2 części, wyłożyć na stolnicę i rozwałkować na kwadraty pasujące do wymiarów blachy (36 x 36 cm). Odstawić.

    Następnie zrobić kruszonkę - masło utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym, dodając stopniowo mąkę. Uformować kule i włożyć ja do lodówki.

    Pierwszą warstwę ciasta wyłożyć na wysmarowaną masłem blachę. Na ciasto wyłożyć masę makową, przykryć drugą warstwą ciasta. Z ciasta na kruszonkę wyskubywać kawałki i układać je na wierzchu ciasta.

    Piec około 45 minut w temperaturze 190 stopni. Wystudzić i oprószyć cukrem pudrem.


    Smacznego i Wesołych Świąt dla wszystkich
    marlenax@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Witaj,
    Wreszcie nadszedł ten czas: Zapach cynamonu, migdałów, pomarańczy, świeżo upieczonych pierników i makowca rozchodzi się po świątecznie przystrojonym domu. Nadchodzi najpiękniejsze ze wszystkich świąt - Boże Narodzenie, na które czekam wiele miesięcy. Przygotowania do tych świąt przywołują moje najmilsze wspomnienia z dzieciństwa. Pamiętam, jak każdego roku, wraz z moją kochaną babcią lepiliśmy ogromne ilości pierogów z kapustą i grzybami zebranymi latem w lesie. Pamiętam, jak siadaliśmy wszyscy razem w kuchni i ....obieraliśmy, kroiliśmy, mieliliśmy, mieszaliśmy, ucieraliśmy i w końcu babcia i mama piekły i smażyły świąteczne postne potrawy w wielkich garnkach. Na naszym wigilijnym stole pojawiał się obowiązkowo smażony karp, barszcz z uszkami, groch z kapusta oraz kapusta z grzybami, tradycyjne świąteczne pierogi oraz śledzie na różne sposoby, które wcześniej przez kilka dni moczyły się w wielkiej beczce w piwnicy. Ze słodkości na stole królowały zawijane drożdżowe makowce, co najmniej 2 serniki, w tym jeden seromak, staropolski piernik przełożony domowymi powidłami śliwkowymi i polany polewą czekoladową oraz klasyczny, dobry keks z bardzo dużą ilością bakalii. Były to dla mnie absolutnie magiczne chwile...., które trwają nadal, gdyż każdego roku staram się, aby świąteczne przygotowania były dla moich dzieci tak samo wspaniałe, jak moje dziecięce wspomnienia. Uwielbiam tradycyjne przepisy mojej mamy i babci, "odkrywam jednak tradycję na nowo" i zawsze dodaję coś od siebie do tej tradycji i wtedy klasyka zyskuje nowy smak. Do tradycyjnego sernika dodaję zapach pomarańczy, cynamonu, żurawinę i suchy niebieski mak, a piernik lubię z dodatkiem dobrej czekolady. Dla najmłodszych przygotowuję pyszne i bardzo efektownie wyglądające babeczki piernikowo - serowe. Tradycyjne dobre przepisy zaktualizowały się już przez lata i dostosowały do naszych zmieniających się gustów. W tym roku na moim stole wigilijnym pojawi się nowy deser - Krem piernikowy ze świątecznie marynowanymi suszonymi owocami.
    Potrzebujemy:
    600 ml wody
    1 kora cynamonu
    5 goździków
    4 łyżki miodu
    1 laska wanilii
    1 łyżka mąki kukurydzianej

    500 g mieszanych suszonych owoców (jabłka, gruszki, śliwki, morele, rodzynki, banany, żurawina)

    Krem piernikowy:
    2 łyżeczki żelatyny
    2 jajka
    1 łyżka miodu
    100 g pierników
    150 g śmietany kremówki

    600 ml wody zagotować z korą cynamonu, goździkami, miodem i laską wanilii. Zostawić na około 15 minut, aż napar naciągnie. Po tym czasie z naparu odsączyć na sicie przyprawy korzenne i laskę wanilii. Świąteczny napar ponownie zagotować i dodać do niego rozmieszaną w kilku łyżkach zimnej wody mąkę kukurydzianą. Ciągle mieszając ponownie zagotować i gotować jeszcze chwilkę. Suszone owoce lekko pokroić i dodać do zagęszczonego naparu. Odstawić, aż owoce zmiękną i nasiąkną przyprawami. Żelatynę namoczyć w kilku łyżkach zimnej wody i odstawić, aby napęczniała. Jajka ubić razem z miodem w garnku na parze, dodać napęczniałą żelatynę i mieszać aż do jej rozpuszczenia. Masę jajeczną odstawić do przestygnięcia. Pierniki rozdrobnić w rozdrabniaczu blendera. Do przestudzonej masy jajecznej dodać zmielone pierniki i ubitą na sztywno śmietanę kremówkę. Krem przełożyć do kokilek lub foremek na muffinki i zostawić w lodówce na minimum 3 godziny do przestygnięcia. Na głęboki talerz lub do miseczki nałożyć marynowane suszone owoce, na owoce wyłożyć zimny mus piernikowy. Deser posypać odrobiną cynamonu zmiksowanego z brązowym cukrem lub rozdrobnionymi piernikami. Wspaniały świąteczny deser gotowy.

    Serdecznie pozdrawiam
    Aneta
    aneta.majchrzak@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Moim ulubionym świątecznym ciastem jest właśnie piernik. To ciasto, od którego zawsze zaczyna się świąteczne przygotowania, to dla mnie pierwszy symbol zbliżających się świąt. Długi czas oczekiwania aż pienik „dojrzeje” sprawia, że zjedzenie go jest wyjątkowe. Jeszcze kiedy byłam dzieckiem nie mogłam doczekać się piernika i po cichu podjadałam go przed Świętami. Szczerze mówiąc zostało mi to do dziś ;) Przepisu nie podam, bo to pilnie strzeżona tajemnica mojej mamy. Tak na prawdę robi go zawsze "na oko" i zawsze jest genialny.

    Justyna
    justyna_rymarczyk@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja z czasów dzieciństwa pamiętam ten zapach pomarańczy i pieczonych ciast..mmm, nie da się tego zapomnieć. Pamiętam, że jak byłam mała mama często piekła różne ciasta i kiedy przychodził czas świąt każdy z domowników miało możliwość wyboru jednego ciasta, które mama upiecze. Mój wybór był prosty albo był to przepyszny blok! albo ciasto przekładane masą karmelową!! Mój brat zawsze wybierał "Cycki murzynki" haha. Mrr wiadomo jak to dziecko uwielbiałam wszystko co słodkie, czekoladowe lub z dodatkiem masy toffi. Oj ale było słodko. Teraz niewiele się zmieniło, chociaż przepisy przeszły lekką modyfikację. Jest nieco inaczej staram się te swoje ulubione przepisy przerabiać na trochę zdrowsze wersje mniej kaloryczne :) Oczywiście nadal jest pysznie i słodko a dodatkowo zdrowo.

    Pozdrawiam
    Monika monika133@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja Mama zawsze na święta Bożego Narodzenia piekła makowca na kruchym cieście, keks z bakaliami i sernik z brzoskwiniami. Oprócz tego były jeszcze różne ciasta, ale te trzy musiały być obowiązkowo na świątecznym stole. Za to moja teściowa obowiązkowo piecze makowca, tyle że drożdżowego, sernik, ale na ciemnym cieście i z rodzynkami i tort makowy, to jej takie trzy flagowe wypieki. A ja? No cóż, jeszcze nie mam takich ciast, które piekłabym co roku. Oprócz pierniczków, które pieczemy z dziećmi i przyozdabiamy kolorowym lukrem. Do tego zawsze piekę jakieś ciasta przekładane masami, co roku coś innego. Na razie szukam czegoś, co by mi tak zasmakowało, że chciałabym piec to co roku :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dla mnie Święta Bożego Narodzenia to zawsze były sernik, makowiec i jabłecznik babci… takie banalne, a mimo tego nie do powtórzenia… Święta bez Niej to łamanie się opłatkiem w milczeniu, bo te bliskie Ci osoby wiedzą czego pragniesz i za KIM tak niesamowicie tęsknisz, ale słowa więzną w gardle i tak trudno je powiedzieć. To piekące pod powiekami łzy smutku i bezradności, ale też wiary i nadziei. To zawieszony na choince mały pierniczek z Jej imieniem, który już drugi rok nie zostanie zjedzony przez właścicielkę… Święta to czas kiedy w załamane serce wlewa się ogromna siła, która krzyczy DAM RADĘ, która przypomina, że przy wigilijnym stole siedzi ktoś, kogo nie widać, ale przecież tak bardzo czuć… W tym roku święta to dla mnie ponownie jedno jedyne słowo: BABCIA. Choć może się wydawać, że minęło tyle czasu, to ja wciąż jakoś nie mogę sobie z tym poradzić… ale!!! obiecałam Jej, że nauczę się piec te pyszności:) Ona uczyniła mnie najszczęśliwszym dzieckiem na świecie, Ona wiedziała, że dom to nie tylko budynek, to rodzina, atmosfera, a przede wszystkim tworzenie wspomnień, o których mogę teraz pisać:)
    Z całego serca mam nadzieję, ze tego roku święta będą już ciut szczęśliwsze od poprzednich, dzięki Jej przepisom, które mi zostawiła:) KOCHAM CIĘ BABCIU!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. a kiedy będą wyniki ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony wpis :)