25/07/2012

Szkolenie SEO w siedzibie Winiary



W dniach 9-10 lipca ponownie odwiedziłam naszą stolicę. Tym razem nie były to warsztaty kulinarne, a szkolenie SEO zorganizowane przez firmę Winiary w siedzibie Nestle. 
W poniedziałkowe popołudnie przybyłam do hotelu Platinum Residence, gdzie sponsor szkolenia zarezerwował - dla Przyjaciół Winiary, do których grona należę - nocleg. Po odpoczynku spotkałam się z blogerkami i blogerami, których w większości poznałam na wcześniejszych warsztatach. Wyraźnie dominowała płeć żeńska, na szczęście było dwóch panów, którzy dotrzymywali nam towarzystwa - Paszczak i mąż Joli p. Piotr. Przenieśliśmy się do jednego z apartamentów i do późnych godzin wieczornych siedzieliśmy rozprawiając na tematy stricte kulinarne. Każda próba rozmowy na inny temat kończyła się powrotem na kulinarną ścieżkę ;)
Następnego dnia, wczesnym rankiem zeszliśmy na śniadanie, po którym pojechaliśmy do siedziby Nestle, gdzie odbywało się szkolenie SEO.


Samo szkolenie SEO przebiegało w bardzo miłej, luźnej atmosferze, w szczególności dzięki prowadzącemu Sławkowi, którego mieliśmy przyjemność poznać na ostatnich warsztatach Winiary.
Sławek omówił nam jak najlepiej wypozycjonować swoje przepisy pod kątem wyszukiwarek Google. Pokazał bardzo wiele przykładów właściwego nazywania fraz, tak aby poprzez nie mogło do nas trafiać jak najwięcej użytkowników.
Wiadomo, że to w okresach przedświątecznych są najwyższe statystyki blogów kulinarnych, kiedy to ludzie wyszukują sprawdzonych przepisów na pierogi, bigos czy barszcz wigilijny. Ten fakt jest bardzo istotny pod kątem zamieszczania wpisów na stronie odpowiednich do danego miesiąca czy okazji.

 

Podczas szkolenia nie obyło się bez smacznych przekąsek, a także pysznego obiadu, który tym razem nie został przez nas przygotowany, ale przez Szefa Kuchni – p. Pasikowskiego. 

 

 

Drugą część spotkania stanowiła prezentacja nowych produktów Winiary – „Zup jak u Mamy”. Przygotowano następujące zupy: borowikową, barszcz biały z grzybami, żurek na wędzonce, ogórkową i pieczarkową. Każdą z zup można było dowolnie łączyć z dodatkami, tj. śmietana, ser feta, parmezan, paseczki łososia, paseczki warzyw, curry czy mleczko kokosowe.






Spróbowałam dwóch zup – borowikowej i barszczu białego. Pierwsza bardzo mi smakowała, zresztą nie tylko mnie, większość blogerów ją zachwalała. Natomiast barszcz nie przypadł mi do gustu, może dlatego, że nauczona jestem do innego – bardziej wyrazistego, kwaśnego barszczu, który robię w domu na zakwasie sporządzonym przez moją babcię.
Na początku trochę sceptycznie podchodziłam do prezentacji „Zup jak u Mamy”. Myślałam, że jest to kolejna reklama zup „z papierka”, za którymi nie przepadam i dotąd uważałam że są niezdrowe i gorsze od tradycyjnie gotowanych. Jednak po spróbowaniu ich muszę przyznać, że się pomyliłam w ich ocenie. Po pierwsze zupy nie zawierają glutaminianu sodu, konserwantów i sztucznych barwników. Po drugie rewelacyjnie smakują – pomijając barszcz biały, który nie przypadł mi szczególnie do podniebienia –ale jest to tylko moje subiektywne odczucie.
Wkrótce na blogu pojawi się konkurs z udziałem „Zup jak u Mamy”, bądźcie czujni! :)
 

Podsumowując, całe spotkanie przebiegło w przesympatycznej atmosferze, było wiele interesujących tematów do rozmów i mnóstwo pozytywnej energii. Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w tym szkoleniu, za co dziękuję Organizatorowi oraz Sławkowi za poprowadzenie spotkania i podzielenia się swoją wiedzą na temat pozycjonowania w Google :)
Dzięki szkoleniu zainwestowałam we własną domenę – pewnie jak sami zauważyliście, od kilku dni bloguję na uwielbiamgotowac.com. Na szczęście Blogger ma opcję zmiany domeny ze zwykłej na niestandardową, dzięki czemu nie trzeba przenosić całej treści bloga na inną platformę więc można pozostać na starej bez większych zmian. Przy ilości prawie 970 wpisów przeprowadzka zajęłaby mi z pewnością kawałek życia. Czas ten zamierzam zagospodarować na sporządzenie spisu potraw opatrzonego zdjęciami i linkami odsyłającymi do przepisów. Czeka mnie dużo pracy, ale kto powiedział, że przy remoncie starego domu jej nie ma?;) Ja tak traktuję mój blog – jak dom, w którym lubię spędzać czas, lubię po prostu być.
A już niedługo, za kilka dni blog będzie obchodził 3 latka:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

*cieszę się, że Cię tu widzę :)
*komentarze są moderowane ze względu na spam
*obraźliwe komentarze będą usuwane