niedziela, 16 października 2011

Sałatka Waldorf

 
 Sałatka Waldorf

Po raz już kolejny, spotkałam się w wirtualnej kuchni z dziewięcioma blogerkami, Justynką, Anią, Maggie, Emmą, Dominiką, Pluskotką, Shinju, i Pelą. Nad wszystkim czuwała nasza dzielna i urocza Panna Malwinna, która przewodniczyła także wspólnej akcji na sałatkę Panzanella. Każda z nas, osobno w swojej kuchni, a zarazem wirtualnie razem, przygotowała znaną sałatkę Waldorf.
Autorem tej słynnej sałatki jest szwajcarski emigrant Oscar Tschirky, który przybył do Nowego Jorku w 1883 roku. Dziesięć lat później otwierał swoje podwoje luksusowy Waldorf Astoria Hotel i właśnie podczas uroczystej kolacji dzieło Oscara Tschirky'ego zadebiutowało i natychmiast stało się wielkim przebojem. Stąd też jej nazwa.
Bardzo smaczna, typowo jesienna, zdrowa sałatka z jabłka, korzenia selera i orzechów włoskich, wzbogacona o rodzynki, winogrona i sok z cytryny. Chrupiąca, słodka, łącząca owoce z warzywami.
Wszystkim Kobietkom bardzo dziękuję za wspólne pichcenie i mam nadzieję - do następnego razu! :)

Sałatka Waldorf

Sałatka Waldorf
 
Źródło: Strona Simplyrecipes.com oraz Blog Grumko
 
Sałatka Waldorf
Składniki:
  • 1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich
  • 1 mały seler korzeniowy
  • 1/2 szklanki czerwonego bez pestek winogron
  • garść rodzynek
  • 1 słodkie winne jabłko
  • 1 łyżka majonezu
  • 1 łyżka jogurtu naturalnego
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżecz. cukru pudru
  • sól
  • pieprz



Jabłko myję, obieram i kroję w kostkę, wkładam do miski, skrapiam sokiem z cytryny. Dodaję umyty, pokrojony w cienką zapałkę seler, pokrojone grubo włoskie orzechy, rodzynki i połówki winogron, delikatnie całość mieszam. Dodaję majonez wymieszany z jogurtem naturalnym i cukrem pudrem. Doprawiam do smaku solą, pieprzem i sokiem z cytryny. Odstawiam do lodówki na co najmniej 2 godziny. Podaję sałatkę przybraną połówkami włoskich orzechów.
Smacznego! :)
 

10 komentarzy:

  1. No proszę, cukier puder, na to bym nie wpadła :)
    Wygląda apetycznie :)
    Dziękuję bardzo za wspólne sałatkowanie, mam nadzieję, że do zobaczenia we wspólnej kuchni w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo- winogrona! Mogłam też użyć... :)
    Ja w sumie nie dosładzałam - wolałam dodać więcej rodzynek.
    Dziękuję i pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. o, a ja nie wpadłam na to, by dać cukier puder :)
    świetne zdjęcie, jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pyszna sałatka :) Bardzo ją lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też ją robiłam:
    http://brytfanna.blox.pl/2011/10/Salatka-Waldorf.html

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja tyle razy chce ją zrobić, ale zawsze mi coś wypadnie :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie podana Twoja sałatka. Dziękuję za wspólną zabawę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podoba mi sie twoja wersja "na bogato", wyglada niezwykle efektownie! Dzieki za wspolne salatkowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ilonko dziękuję Ci za tak ciepłe słowa! Ślicznie ją podałaś;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo podoba mi się pierwsze zdjęcie.
    A co do sałatki... Moich winogron nie można było dać w całości, takie ogromne mi się trafiły. Ale ciekawym doświadczeniem było krojenie ich na plasterki. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony wpis :)